Sztuczna inteligencja! Wszyscy o niej mówią, piszą, dyskutują. Pojawiają się mroczne wizje, w których przejmie panowanie nad światem. Bardzo wolno przyswajam sobie komputerowe nowości, ale oto przyszło mi się zmierzyć z jednym z jej zastosowań – bardzo popularnym chatem GPT. Jego możliwości przedstawił nam na wykładzie dr hab. Witold Przygoda. Dowiedziałam się, że chatgpt to zaawansowany model językowy oparty na sztucznej inteligencji, wytrenowany na ogromnej liczbie zbiorów tekstowych; mówi się, że włożono tam wszystko co napisano od początku wynalezienia pisma. Może on, między innymi, odpowiadać na pytania, tworzyć różne formy tekstów. Ponoć całe prace magisterskie, nawet doktorskie są pisane przez AI (Artifical Intelligence – Sztuczna Inteligencja); autorzy książek, którym nie dostaje talentu, także wykorzystują jej możliwości. Katarzyna Gajdosz-Krzak na zajęciach, które miały pobudzić naszą kreatywność, pokazała jak praktycznie korzystać z tego adresu i jak skonfrontować się z tą nową dla nas technologią.
Wyposażona w tę wiedzę odważyłam się polecić czatgpt napisanie tekstu na temat, który był przedmiotem mojego felietonu o „czerwonych trzewiczkach” [Biuletyn SUTW 82 – grudzień 2025 r. ]. Napisałam prompt – słowo, które musimy sobie przyswoić, oznaczające polecenie, instrukcję, to co ma zrobić dla nas AI. Poprosiłam więc o napisanie felietonu podając materiały, na których oparłam swoje rozważania, ograniczając rozmiar tekstu do 2000 słów. Już po kilku sekundach felieton był gotowy! Jakie było moje zdumienie, gdy stwierdziłam, że otrzymany tekst, nie tylko moim zdaniem, jest znacznie lepszy od tego co napisałam a nawet zdążyłam opublikować! Tekst ten odnosząc się do historii opisanych w wybranych utworach literackich inaczej rozkładał akcenty, kładł duży nacisk na znaczenie obuwia zarówno w podanych przykładach literackich jak i naszych czasach. Takie było podsumowanie: „Buty współczesne, podobnie jak te sprzed wieków, są lustrem: odbijają nasze lęki, nasze pragnienie widzialności i naszą tęsknotę za wygodą. Może dlatego wciąż wracamy do historii o obuwiu – do trzewiczków, pantofli, sandałów i sneakersów – bo każda z nich mówi o naszym miejscu w świecie. Gdzie chcemy dojść? Jakim rytmem? I czy na pewno idziemy własną drogą, czy raczej tą, która wyznacza połysk skóry i moda ulicy? W końcu, niezależnie od epoki, a zawsze stawimy krok w stronę jakiejś iluzji – a buty, te wierne i zdradliwe jednocześnie, są pierwszym świadkiem naszego wyboru.” Ciekawe, prawda? Czułam się pokonana, zwłaszcza, że wpisując ten sam prompt, za każdym razem otrzymywałam inny tekst, inaczej był ujęty temat, ale za każdym razem miał wartość literacką, interesujące przesłanie i był o niebo lepszy od mojej pisaniny. Więc to jest sztuczna inteligencja! Gdzież mi się z nią równać! Przekonałam się na własnej skórze co potrafi i zrozumiałam obawy, jakie stoją przed ludźmi pióra: dziennikarzami, pisarzami, naukowcami. W starciu z AI jestem na przegranej pozycji. Wiem , że było bardzo wielu ludzi, którzy wykorzystując swoją ludzką inteligencję stworzyli teksty znacznie lepsze niż ja i to nimi karmiła się ta wirtualna inteligencja by wykazać moją nieporadność. Nie będę się z nią ścigać, to nie ma sensu. Mogę się bawić – wymyślać prompty, nawet najbardziej absurdalne i obserwować jak sobie z nimi radzi. Pozostaje mi pisać tak jak potrafię, te teksty będą tylko moje, będą opisywać moje doświadczenia i przemyślenia.
aut: M. H. Starzyk
